Recenzja „Shangri-La”: Morgan Neville tworzy piękną medytację na temat pomysłowości

Rick Rubin w „Shangri-La”

Dzięki uprzejmości Showtime

W innym życzliwym spojrzeniu na starzejącą się legendę najnowszy dokument Morgana Neville'a przedstawia nietypową ścieżkę Ricka Rubina do wielkości, tworząc uniwersalne przesłanie inspiracji, wykorzystując różnorodność muzyków, którzy odwiedzają jego mityczne studio nagrań w Południowej Kalifornii, jako ścieżkę do przewodniego etosu producenta, a także źródło powszechnie używanych słów dla odbiorców w domu. Tyler the Creator, Ezra Koenig, Flea from the Red Hot Chili Peppers, LL Cool J, a także nie-muzycy tacy jak David Lynch, David Blaine i Jerrod Carmichael zatrzymują się przy „Shangri-La”, aby zastrzelić brodę brodą , boso Rubin, jego długie białe włosy i pożyczki z białymi ścianami zapewniły spokój terapeutyczny - jest tam, aby pomóc w tym, co blokuje ich kreatywność, a czteroczęściowe dokumenty Neville'a są tutaj po to, aby zrobić to samo dla widzów.



Biologiczne elementy „Shangri-La” też są niezłą zabawą. Chociaż pierwsza godzina ustanawia historię samego Shangri-La - w tym jego roli w „Ostatnim walcu” Martina Scorsese i słynnych zespołów, które wędrowały po uspokajających białych salach posiadłości Malibu - Neville zaczyna budować życie Rubina wraz z jego ulubionymi kwatera. Po pierwsze, są wspomnienia Rubina jako małego dziecka, a odtworzenia plasują łysego i brodatego aktora dziecięcego przed telewizorem lub gramofonem, gdy różne głosy dyskutują o jego wychowaniu. Później Neville używa starszego (wciąż brodatego) aktora do grania w wieku szkolnym Rubin, który założył Def Jam w swoim pokoju wieloosobowym.

Gadające głowy to nie tylko puste tło, ale rzucane przed aktywne sceny. Stary współlokator Rubina rozmawia z publicznością o dziwnych godzinach pracy producenta i regularnych nawykach, gdy wielu Rubinów krąży za nim, wystawiając zajęty styl życia szefa muzyki, który próbuje pracować dla siebie. Później przekleństwa dla animowanego Ricka (który jest rysowany na naszych oczach, zaczynając od brody) i marionetki Rubina animują historie o jego miłości do zapasów, badań i odkryć.

premiery filmu 2016

Wszystko to stanowi uzupełnienie rdzenia doktryn: jak Rubin istnieje w samym Shangri-La. Różne tematy wyjaśniają, w jaki sposób rozebrane nagie otoczenie (nie ma sztuki na ścianach, żadnych dekoracji w żadnym pokoju) i zdalne ustawienie (głęboko w górach Malibu, Kalifornia) zapewniają większy nacisk na muzykę, którą mają stworzyć . Rubin wchodzi i wychodzi z sesji nagraniowych w razie potrzeby, siedzi ze skrzyżowanymi nogami i kołysze się wraz ze ścieżką lub udziela rad muzykom, którzy nie byli jeszcze w stanie niczego stworzyć.

Młody Rick Rubin w „Shangri-La”

Dzięki uprzejmości Showtime

Ezra Koenig z Vampire Weekend martwi się o utwór, który brzmi trochę zbyt podobnie do utworu Smash Mouth „Shrek” oferuje kuszący dostęp do prywatnego świata, w którym powstaje świetna muzyka, ale reakcja, ton i ogólna postawa Rubina trafiają wprost w punkt, dla Koeniga i wszystkich innych obserwujących. Rubin kieruje się zmianami i samorealizacją: polega na medytacji, aby wykroczyć poza to, co wcześniej uważał za możliwe, wyjaśniając, w jaki sposób pomogło mu to odejść od popularnego alt rocka swojej młodości, odkrywając przełomowe zespoły, takie jak Beastie Boys, które przyciągały więcej w kierunku rozwijającej się sceny hip-hopowej. Ale stosuje to poza muzyką. Rozmowy z Davidem Blaine pokazują, jak mag był w stanie wstrzymać oddech przez 15 minut i dlaczego Rubin zanurza się w łaźniach z lodową wodą na podobnie długie, niebezpieczne sytuacje.

Rubin stara się wnieść część tego myślenia do wszystkich, z którymi rozmawia, a sposób, w jaki Neville przerywa rozmowy z samymi muzykami, na przemian między przełomowymi momentami dla tych osób a ogólnymi, szerszymi poradami dla każdego, kto słucha. (Późniejsze czaty LL Cool J z Rickiem są szczególnie intrygujące na tym ostatnim poziomie, ponieważ raper, który został aktorem, wydaje się bardzo zgadzać z argumentem Rubina o twórczej ewolucji, pomimo długiej roli gwiazdy w powtarzalnym projektowaniu „NCIS: Los Angeles . ”)

Po czterech godzinach dokument Showtime nie tylko zapewnia wgląd w główny temat, ale także dlaczego jego sposób myślenia może być korzystny dla zagmatwanej, powtarzalnej i stojącej społeczności artystycznej. Rubin uważa, że ​​krajobraz muzyczny (i nie tylko) staje się coraz bardziej zhomogenizowany, a jedynym sposobem na ucieczkę jest odrzucenie manipulacyjnych porad osób, na które wpływ mają sprzedaż, sukces i standardy branżowe. Jest to trafne przesłanie dla zatłoczonego krajobrazu telewizyjnego, a także dla branży filmowej, która może zostać opanowana przez monopol korporacyjny - dzięki czemu „Shangri-La” będzie na czas wydawcą zbliżonym do „Króla Lwa”.

Dla każdego, kto nie ma dostępu do prawdziwego odosobnienia nad morzem i gospodarza mędrca, jest to odrobina wrażenia, odcięta dla wszystkich, aby mogli się delektować. Jeśli więc ktoś potrzebuje światła prowadzącego, „Shangri-La” może po prostu przełączyć przełącznik.

Ocena: B +

Premiera „Shangri-La” w piątek, 12 lipca o 21:00 ET w Showtime.

Najpopularniejsze Artykuły

Kategoria

Przejrzeć

Cechy

Aktualności

Telewizja

Zestaw Narzędzi

Film

Festiwale

Recenzje

Nagrody

Kasa

Wywiady

Klikalne

Listy

Gry Wideo

Podcast

Treść Marki

Najważniejsze Wydarzenia Sezonu

Ciężarówka Filmowa

Wpływowi