Recenzja: „Doctor Who” sezon 8, odcinek 9, „Flatline”, znika z muru (w dobry sposób)

„Flatline”, drugi z rzędu odcinek napisany przez Jamie Mathieson, debiutantkę „Who”, jest naprawdę ryzykowny. Nie dlatego, że Doktor jest uwięziony w pierwszej komicznej, a potem przerażająco kurczącej się TARDIS, nie dlatego, że Clara została pozostawiona do prowadzenia rzeczy, ale dlatego, że jeśli napiszesz odcinek, w którym połowa postaci jest dwuwymiarowa, lepiej upewnij się, że to prawa połowa.



W niejednolitym ósmym sezonie Mathieson może być najlepszą rzeczą, jaka przydarzyła się programowi od dłuższego czasu. Ponieważ Steven Moffat jest zakochany we własnej sprytie, a nawet Mark Gatiss od zera, scenariusze wołają o nową krew, a Mathieson dostarcza w wiadrach. Założeniem tego odcinka jest w pewnym sensie zarówno nowy, jak i klasyczny „Doktor Who” - przerażający kosmici w ścianach powinni być zabawni, ale zamiast tego są przerażający, przypominający Gelth z pierwszego odcinka Gatiss „Doctor Who”, „The Unquiet” Nie żyje. W rzeczywistości, „Mummy on the Orient Express” z zeszłego tygodnia była również ciekawa jak na Gatiss. Czy ktoś widział je jednocześnie w tym samym miejscu?

oceny wiadomości lis 2018

CZYTAJ WIĘCEJ: Czy odcinek 8 „Doctor Who” 8 sezonu, „Mumia w Orient Expressie” jest odliczaniem do finału sezonu?

Oczywiście prawdziwą gwiazdą tego tygodnia jest Clara. W rzeczywistości Jenna Coleman ukradła w tym sezonie tak wiele scen z Capaldi, że powinna wykonywać pracę społeczną wraz z Rigsby. Gdy Władca Czasu utknął w kurczącej się TARDIS (choć oczywiście kurczy się tylko na zewnątrz), Clara jest Doktorem, a ona jest wspaniała. Przyznaje to nawet prawdziwy Doktor - choć upiera się, że podobnie jak Mae West i jej diamenty „dobroć nie ma z tym nic wspólnego”.

I to jest problem. Jeśli celem tego odcinka była Clara, która dowiedziała się, że bycie Doktorem oznacza, że ​​nie zawsze postępuje właściwie, to przeoczyła go mila kraju. Clara była bardziej Doktorem w jednym odcinku niż przez cały sezon, a ona jest w tym dobra, ponieważ ma empatię, której mu brakowało. Ponieważ Doktor jest dobrym człowiekiem - był nawet tytuł odcinka. Czasami jest ciemny, czasem jest w konflikcie, czasem wręcz wręcz arogancki, ale u podstaw jest jednym z dobrych facetów. On jest dobry facet.

Ale ten Doktor ma obsesję na punkcie swojej własnej ciemnej strony - jest to Gallifreyan odpowiednik nastoletniego Gota, który spędza zbyt długo z zasłoniętymi zasłonami, wysadzając death metal. Szkoda, ponieważ Peter Capaldi jest profesjonalistą, jeśli chodzi o głębię emocjonalną. Ale jasne, ekscentryczne podejście Clary do Władcy Czasu podkreśla fakt, że Capaldi grał swojego bohatera jako zły zespół hołdu Toma Bakera.

jest atlanta w serwisie Netflix

Jeden z widzów na Twitterze ostatnio zasugerował, że ten Doktor to tak naprawdę Valeyard, klasyczny czarny charakter Who, który składa się z ciemnej strony Doktora gdzieś pomiędzy jego „dwunastą i ostatnią inkarnacją”. Moffat zasugerował, że podarł książkę reguł w tym sezonie, a potem więcej niż jeden odcinek, w którym Doktor musiał uspokoić Klarę, że naprawdę jest jej starą przyjaciółką, to byłby miły akcent i chciałbym w to uwierzyć. Niestety, myślę, że to tylko kolejny przykład leniwego pisania, które pojawiło się w tym sezonie - otrzymaliśmy coś nowego i dramatycznego i chcemy raczej z trudem łapać oddech na gburowatej powierzchni Capaldiego, zamiast zauważać brak substancji pod spodem.

Mathieson unika tego odcinka, głównie przez odsunięcie na bok Doktora, chociaż nawet punkt kulminacyjny wprost stwierdza, że ​​nikt tak naprawdę nie obchodzi, co motywuje Obcego Tygodnia. Jest kilka świetnych akcentów - Clara ratuje dzień opaską na głowę, jest fantastyczna obsada gości, pierwszy widok kosmitów pełzających po budynku był przerażający dreszczem po plecach - i to zdecydowanie jeden z silniejszych odcinków sezonu. Ale szybko staje się Clara musi zdecydować między dwoma mężczyznami w swoim życiu, a nikt tak naprawdę nie zapisał się na to, a przynajmniej wszyscy pisarze.


Nigdy nie miałem dużo czasu na metaforę „podróżowania z Doktorem jako związek romantyczny”, ale prawdopodobnie dzieje się tak dlatego, że mam dość heteronormatywności w całym moim telewizorze. To było słodkie, kiedy Rose i Dziewiąty Doktor zjadali chipsy i patrzyli, jak płoną planety, tym bardziej, gdy był to jedyny wyraźnie feministyczny towarzysz lat 70. - a może był to lata 80.> GRADE: B +

CZYTAJ WIĘCEJ: Czy „Doctor Who” ma miejsce dla Petera Capaldiego?



Najpopularniejsze Artykuły

Kategoria

Przejrzeć

Cechy

Aktualności

Telewizja

Zestaw Narzędzi

Film

Festiwale

Recenzje

Nagrody

Kasa

Wywiady

Klikalne

Listy

Gry Wideo

Podcast

Treść Marki

Najważniejsze Wydarzenia Sezonu

Ciężarówka Filmowa

Wpływowi