Recenzja „Ofelii”: Daisy Ridley jest od nowa wyobrażoną szekspirowską bohaterką, ale dramat marnuje najlepsze pomysły

„Ofelia”



Zobacz galerię
17 zdjęć

Uwaga redaktora: Ta recenzja została pierwotnie opublikowana na festiwalu filmowym Sundance w 2018 roku. IFC Films wypuszcza film w piątek, 28 czerwca.

creep 2 trailer

Szekspir zawsze był gotowy na ponowne odkrycie, a „Ofelia” Claire McCarthy, przeróbka „Hamleta” z perspektywy jego pozornie skazanego kochanka, jest rodzajem nowego kręgu jednej z najbardziej ukochanych historii Barda, które powinny jedynie przywrócić siła oryginalnych słów Szekspira. A jednak film McCarthy'ego, oparty na powieści Lisy Klein o tym samym tytule z 2006 roku, bierze swoje najlepsze pomysły (i najlepszych wykonawców) i uwięzia je w taniej narracji, która prawdopodobnie będzie zaliczana do najgorszych z wielu adaptacji Szekspira. To taki dobry pomysł na papierze, całkowicie obojętny na ekranie.

Przynajmniej jest Daisy Ridley jako tytułowa Ofelia, przedstawiana jako „rozmyślna dziewczyna”. Dosłownie zamknięta z biblioteki, do której tak bardzo chce się dostać („Ofelia” rzadko jest subtelna), Ridley wnosi łaskę, która wyjaśnia, dlaczego obie Królowe Gertrude (Naomi Watts) i młody Hamlet (George MacKay) skłaniali się ku niej. W pałacu wypełnionym szeptami i intrygami - plus Clive Owen kroczący jak Klaudiusz, który oferuje zarówno urok, jak i odrazę - Ofelia oferuje niewinność, której brakuje. Gertrude wkrótce bierze ją pod swoje skrzydła jako oficjalną damę czekającą, denerwując innych służących, którzy nie mogą zaakceptować faktu, że ich podopieczni lubią biedną, inteligentną dziewczynę lepiej od nich.

Ich początkowa więź jest dziwna - czy Gertrude lituje się? a może wydaje się dziwnie znajoma w swoich okolicznościach? - ale służy zbudowaniu pierwszego aktu w atrakcyjnym stylu. Watts i Ridley mają pochłaniającą chemię: Ofelia jest szczera i prawdziwa, a Gertrude jest zachwycona możliwością nauczania tak uroczej młodej damy na świecie (od sprośnych książek po utajone uzależnienie od czarownic).

Projekt produkcji filmu jest dziwnie anachroniczny. Nic nie wskazuje na to, że akcja rozgrywa się w średniowiecznej Danii, a zamiast tego obejmuje bujne kolory i tkaniny, które wyglądają jak królewskie i ścieżka dźwiękowa bardziej przypominająca talenty Sarah McLachlan.

Szczęśliwe miejsce Ofelii z królową zatrzymuje się, gdy król zostaje zamordowany. Tutaj również niepewny scenariusz Semi Chellasa porzuca pogląd, że jest to historia Opehlii, i zamiast tego zwraca uwagę na plądrowanie największych hitów Szekspira. W lesie jest wiedźma („Makbet”), słaby pomysł przebierania się („Dwunasta noc”), a co najważniejsze, niezwykle dziwne zrywanie trucizny w „Romeo i Julii”.

wyszukaj strefę

Jeśli masz zamiar ukraść Szekspira, dlaczego to robisz, wyobrażając sobie jedno z jego największych dzieł? Jeśli „Hamlet” nie oferuje wystarczającej ilości mięsa, coś jest nie tak.

Najbardziej potępiające jest jednak to, że film nie wydaje się już taki należy do Ofelii, ale zamiast tego wykorzystuje ją do innego spojrzenia na dobrze znaną opowieść. Wczesnym lektorem Ridley obiecuje przedstawić historię, która w końcu rzuca światło na to, kim była Ofelia, poświęcenie, o którym zapomina własny film McCarthy'ego. Podczas gdy pierwsza połowa filmu polegała na tym, że młoda dama czekała w zupełnie dziwnym otoczeniu, pokazując wydarzenia zarówno oczami, jak i emocjami, ostatni akt filmu to bzdurna, mętna wizyta, która prawie zapomina jego powód bycia: A jeśli tak było Ofelia fabuła? To nie jest.

Ocena: C.

“; Ophelia ”; miał swoją premierę na festiwalu filmowym Sundance w 2018 roku.





Najpopularniejsze Artykuły

Kategoria

Przejrzeć

Cechy

Aktualności

Telewizja

Zestaw Narzędzi

Film

Festiwale

Recenzje

Nagrody

Kasa

Wywiady

Klikalne

Listy

Gry Wideo

Podcast

Treść Marki

Najważniejsze Wydarzenia Sezonu

Ciężarówka Filmowa

Wpływowi