Recenzja „Living With Yourself”: Paul Rudd wyróżnia się w komedii Netflix o miękkim sercu w kryzysie wieku średniego

Paul Rudd i Aisling Bea w „Living With Yourself”

Eric Liebowitz / Netflix

„Living With Yourself” to program, który wprawia dyskurs spoilera w przesadę. W rolach głównych z Paulem Ruddem nie mogę nawet powiedzieć, dlaczego w tym sympatycznym everymanie, który przemienił się w „Ant-Mana”, grają dwie postacie, nie wywołując wielkiej, początkowej niespodzianki nowej oryginalnej serii Netflix. Sama przesłanka jest spoilerem, a kiedy to się dzieje, rysuje się linie: albo denerwujesz się, że jakiś pisarz zepsuł centralny zwrot serialu, zanim mógłbyś go obejrzeć, albo jesteś zdezorientowany i niezainteresowany niejasnymi opisami fabuły w pusta, znakomita recenzja. (Albo jeszcze lepiej, że jesteś ekstremistą spoilerów, który twierdzi, że nic wartego obejrzenia nie może być zrujnowane przez spoilery - naprawdę kocham tych ludzi.)



Więc zepsuję to. Uznaj to za ostrzeżenie (oprócz formalnego, napisanego kursywą ostrzeżenia poniżej), ale jeśli potrzebujesz „tak” lub „nie” na temat „Living With Yourself”, zanim przejdziemy do szczegółów, oto mój krótki, pewny głos: Paul Rudd wcieli się w każdego iteracja Paula Rudda, od płaczliwego niemowlęcia, którego poznaliśmy w „Wet Hot American Summer”, do zabawnego czarownika w filmie „Between Two Ferns” (i „Ant-Man”). Najbardziej lubi swoją postać w „This Is 40”, ale nowa półgodzinna komedia kryzysowa twórcy Timothy'ego Greenberga nie jest uwikłana w przesadne lub mętne wiadomości - stosunkowo prosta historia przemija, głównie na lepsze oba się liczą.

Teraz zwrot akcji:

hulu plus? trackid = sp-006

[Nota redaktora: Następująca część recenzji zawiera spoilery za sezon „Życie ze sobą” 1.]

Paul Rudd zostaje sklonowany! OK, przepraszam, nie Paul Rudd - Miles, czterdziestoletni żonaty dyrektor marketingu, który utknął w brzydkiej, nienawistnej koleiny, idzie do spa w nadziei, że się odmłodzi, by odkryć, że został sklonowany! Ludzie, którzy prowadzą spa, mówią swoim klientom, że otrzymują dokładne „szorowanie” DNA; proces, który usuwa złe DNA i pozostawia tylko najlepszą informację genetyczną w każdym temacie. Oznacza to, że zamiast czuć się zły, zmęczony i niespokojny, nowe, po szorowaniu Miles byłyby radosne, energiczne i napędzane. Tak stało się z jego współpracownikiem, Danem (Desmin Borges), który skierował go do spa. Pewnego dnia Dan był leniwcem. Następnie rozświetlał biuro stanowiskami VR i zachwycał klientów swoją dobrą atmosferą.

darren criss versace

Paul Rudd i Paul Rudd w „Living With Yourself”

NETFLIX

Ale Dan nie wie, że tak naprawdę nie jest Danem - jest klonem Dana. To, co naukowcy spa (tak, wiem, jak dziwnie to brzmi, ale oto jesteśmy) nie mówią swoim klientom, że jedynym sposobem na szorowanie DNA jest zabicie ich, a następnie wykorzystanie ich DNA, aby stworzyć szczęśliwsze, „lepsze ”Klon. Klon ma wspomnienia oryginalnej osoby, więc nie są mądrzejsze. Budzą się w spa, czują się wspaniale i żyją dalej - New Miles nie wie, kim on naprawdę jest, ani że naukowcy spa (tacy są!) Zamordowali Original Miles i pochowali go w lesie.

To jest przesłanka i zwrot akcji. I to jest zwrot akcji. Nie wiedziałem, o co chodzi w „Living With Yourself”, kiedy zacząłem oglądać, a ślepa wydaje się, że twórcy oczekują od odbiorców. Istnieje wiele nieporozumień na temat tego, co stanowi nieoczekiwany zwrot wydarzeń i jakie są wydarzenia z samej serii, ale pierwszy strzał „Living With Yourself” pokazuje Milesa czołgającego się z ziemi, podważającego plastikową torbę i uciekającego przez las tylko w pieluszce. Pod koniec pierwszego odcinka rozumiesz, jak się tam dostał, ale Greenberg (i reżyserzy Jonathan Dayton i Valerie Faris) traktują klonowanie jak wielkie odkrycie, a nie fakt: „Wiem, że publiczność już to wie. przejdźmy więc do fabuły „historia”.

Miles idzie spać w spa (które jest podejrzane, na pewno). Budzi się pochowany pod ziemią i po powrocie do domu Miles słyszy w swoim domu innego mężczyznę. Więc Miles atakuje go w ciemności, ale nagle zdaje sobie sprawę, że patrzy na siebie. Jest tak szokujący dla publiczności, jak Miles. Nawet jeśli wiedziałeś, że to był serial z dwoma Paulami Ruddami, to, jak podwójny był ten Rudd, wciąż pozostaje tajemnicą.

Ale dość zwrotów akcji: jest dobrze, jest sprytnie - w pewnym sensie w stylu Charliego Kaufmana - ale pomimo poprzednich 700 słów w odcinku 1, najważniejsze są elementy, których nie można zepsuć przez następne siedem półgodzinnych wpisów . Oprócz chorobliwego otwarcia „Living With Yourself” nie traktuje siebie tak poważnie. Greenberg doskonale zdaje sobie sprawę, że problemy Milesa nie są problemami życia lub śmierci (nawet gdy obie Mileses myślą o zabiciu innych Mil); są tylko relacyjny problemy.

Czterogodzinny pierwszy sezon mija, nawet jeśli jego struktura retrospekcji stwarza kilka zwolnień. Gdy Nowe Mile pojawią się na świecie, Greenberg z całą pewnością pokazuje swoją perspektywę, a nie tylko Stare Mile. Drugi odcinek poświęcony jest temu, co New Miles myślał o swoim życiu, ale na koniec dowiaduje się, że tak nie jest, a jego wspomnienia są fałszywe. Wkrótce dwaj mężczyźni tworzą dziwny tandem. Old Miles robi sobie przerwę, a New Miles pielęgnuje każdy element życia. (W końcu urodził się wczoraj.)

Paul Rudd w „Living With Yourself”

filmy o duchach

Eric Liebowitz / Netflix

Ich dynamika - przejście od nostalgicznej przyjaźni do sędziowskiej drużyny tagów do zazdrosnych wrogów - jest sprytnym sposobem na zbadanie, co przechodzi w kryzys wieku średniego. Miles zastanawia się, jakie mogłoby być jego życie, gdyby nie był przywiązany do tego domu, tej pracy i tego życia. Nowe mile dają mu szansę na przeżycie wersji tej fantazji. Ale Greenberg stara się nie okazywać litości dla Milesa, utrzymując swoją futurystyczną przesłankę związaną z rzeczywistością po wczesnym skoku. Właśnie wtedy, gdy Miles zaczyna posuwać się za daleko, New Miles ma mu przypomnieć: „Hej, twoje życie jest całkiem świetne, biały koleś z klasy średniej, który jest żonaty z inteligentną, przezabawną i piękną kobietą”.

Co więcej, Miles nigdy nie interesuje się innymi kobietami. Uwielbia Kate (Aisling Bea), a „Living With Yourself” poświęca czas na ich związek, a także POV Kate. Ona też ma swój własny odcinek. Ma tożsamość i agencję poza Milesem, zamiast po prostu dręczyć go, że jest lepszym mężczyzną i służyć jako dama w oczekiwaniu, aż zrozumie swoje własne gówno. Ona również bierze odpowiedzialność za siebie, a Bea jest w całej jej niuansie.

Rumiane ramiona z łatwością spełniają dwie funkcje. Chociaż te dwie części nie są najtrudniejsze w jego karierze, jest coś, co można powiedzieć o ciągłym uroku Rudd; nawet kiedy przygładza włosy, przybiera smutną twarz i przedziera się przez żałosną stronę Milesa, nie traci całkowicie przywiązania do rzeczywistości. Jego smutek nie jest nieuzasadniony, ponieważ niesie go ciężar czasu, a Rudd kontrastuje Stare Mile z Nowym, będąc lekkim i przewiewnym jak jego młodsze, kochające życie ja. Nawet włosy New Milesa stoją wysoko, jakby nic nie mogło ich utrzymać (ani jego) w dół.

elitarny netflix

„Życie z samym sobą” dotyczy zarówno zdobywania szczęścia, jak i wyboru szczęścia, a obserwowanie, jak Rudd prowadzi nas przez dobrze zużyty kryzys w średnim wieku, dodaje tyle samo wiosny do historii, co oryginalna przesłanka Greenberga. Bez nich serial mógłby się rozpaść. W tej chwili jest wiele do polubienia bez względu na to, co wiesz.

Ocena: B

Sezon 1 „Living With Yourself” jest teraz transmitowany na Netflix.

Najpopularniejsze Artykuły

Kategoria

Przejrzeć

Cechy

Aktualności

Telewizja

Zestaw Narzędzi

Film

Festiwale

Recenzje

Nagrody

Kasa

Wywiady

Klikalne

Listy

Gry Wideo

Podcast

Treść Marki

Najważniejsze Wydarzenia Sezonu

Ciężarówka Filmowa

Wpływowi