Recenzja „Legionu”: Przełomowa niespodzianka w finale drugiego sezonu przygotowuje horror w następnym sezonie - spoilery

Suzanne Tenner / FX



[Uwaga edytora: Poniższa recenzja zawiera spoilery za „Legion” Sezon 2, odcinek 11, „Rozdział 19” - finał.]

Po pierwsze, oto co „Legion” spisał się bardzo dobrze w swoim finale, co jest bardzo dużo:

  • Wdrażanie muzyki (jeśli nie tańca) w bitwie między Davidem (Dan Stevens) a Faroukiem (Navid Negahban) jest miłym akcentem, a ich synchronizacja warg sprawiła, że ​​spotkanie stało się jeszcze bardziej złowieszcze.
  • Duże, hałaśliwe akcenty reżysera Keitha Gordona (jak animowane istoty walczące po niebie) działały, podobnie jak jego subtelne kadry (na przykład, jak kamera cofa się, aby ukazać Davida unoszącego się podczas rozmowy z innymi Davidsami).
  • Skok czasu - i zabawa z czasem w ogóle - pomogły w napięciu opowieści, gdy widownia trzymała się każdego słowa Melanie (Jean Smart) i Oliver (Jemaine Clement), mimo że ostateczna waga ich wyboru nie uderzyła, dopóki odcinek się skończył. (Nadal żyją w kostce lodu trzy lata po procesie Davida?)
  • Aubrey Plaza była szalona dobra w tym sezonie, a jej (porównywalnie) ograniczony czas na ekranie jest wciąż skarbem.
  • To, co David robi Sydneyowi, jest bolesne (podobnie jak ich stopniowy podział), a świat, który zostawia, jest przerażający jak diabli. Farouk jest jedynym, który powstrzymał Davida, a posiadanie tego zabójcy jako najlepszej nadziei na świecie pozostawia widzów we wszechświecie bez bohatera (chyba że policzysz Sydney, która nie wydaje się być w stanie powstrzymać Davida). Bez bijącego serca w serii i bez wszechmocnego bohatera, sezon 3 może być najciemniejszy.

Ale to, co rozczarowuje w finale, jest nieco trudniejsze do rozwiązania. Wiąże się z samą koncepcją, którą Noah Hawley poddaje pod mikroskop: widzowie mogą być tak gotowi na identyfikację z bohaterem, że są gotowi zakorzenić się dla niego, gdy przestanie czynić dobro. Chociaż ten pomysł jest warty zgłębienia, egzekucja krążyła od sceny do sceny, gdy transformacja Davida z Dr. Jekylla do pana Hyde'a nigdy nie wygasła.

wes anderson najlepsze filmy

W sezonie 2 Hawley trochę za bardzo bawił się rzeczywistością. Jakkolwiek „zachwycające” mogą być „segmenty edukacyjne” i ogólne rozważania moralne (więcej Jon Hamm, proszę), bardziej zaangażowali się w narrację niż pomogli w rozwoju postaci. Jeśli nie masz pewności, jakie działania są prawdziwe i jakie wybory mają znaczenie, skąd wiesz, kiedy ktoś się zmienia ”>

W ostatnich kilku odcinkach Hawley niemal usunął fundament, na którym zbudowano serię: że David i Sydney uratowali się w tym szpitalu psychiatrycznym i od tego czasu się poprawiają. Chociaż jest to konieczne, aby rozpocząć kolejną fazę serialu - David jest zepsuty, a Sydney musi go przywrócić do dobrego - wydawało się, że dywan został trochę wyrwany bez niczego pod spodem.

Na metaforycznym planie (jednym z ulubionych miejsc pracy Hawleya) ich dynamika nie wydaje się odpowiednim porównaniem z toksycznymi związkami. Oczywiście, duet stracił się w pogoni za czymś większym, ale w tym sezonie zasugerowano, że czające się zło Davida było w nim przez cały czas. To nie Sydney go wydało, tak bardzo, jak ona nie potrafiła go zidentyfikować. (Nawet strata jego siostry nie jest wyraźnie obwiniana za to, że David przekroczył linię.) Dlatego kiedy Sydney mówi (prosto do kamery): „David, odurzyłeś mnie i uprawiałeś ze mną seks”, to brzmi jak cios w brzuch; trudno uwierzyć, że David to zrobił.

Naprawdę, to mogło wystarczyć, by David wrócił do zmysłów. Jest to przeciwieństwo jego powtarzającego się cytatu w finale: „Jestem dobrym człowiekiem i zasługuję na miłość”. Hawley, zawsze starając się o wzajemną wiarę i fakty, robi to jeszcze raz. To przekonanie, o którym się przekonał, pomimo rosnących dowodów przeciwnych. To, co mówi Sydney, jest niepodważalnym faktem, który powinien przesłonić przekonanie.

Ale tak nie jest. Zamiast tego ucieka z Lennym (lub kimkolwiek ta osoba jest teraz), poddając się swojej ciemnej stronie z druzgocącym odrazem: „Teraz nie ma blondie”. Odwrócenie „Legionu” z sezonu 2 jest godne podziwu; trudno jest wyobrazić sobie Davida jako złego faceta w odcinku 1, a Hawley właściwie pokazał wiele stron postaci przez cały sezon (przede wszystkim w „Rozdziale 14”, który był aktorską wizytówką Stevensa). Koncepcje samooszukiwania się i percepcji siebie zostały zdekonstruowane genialnie i na wielką skalę. Miał już strukturę dla komutatora w ostatniej sekundzie, ale obserwowanie, jak dobry facet się popsuje, nie jest tak zabawne, kiedy nie ma się na co zarobić.

Ocena: B

Sezon 2 „Legionu” jest transmitowany na FX Now i wkrótce będzie dostępny w Hulu.



Najpopularniejsze Artykuły

Kategoria

Przejrzeć

Cechy

Aktualności

Telewizja

Zestaw Narzędzi

Film

Festiwale

Recenzje

Nagrody

Kasa

Wywiady

Klikalne

Listy

Gry Wideo

Podcast

Treść Marki

Najważniejsze Wydarzenia Sezonu

Ciężarówka Filmowa

Wpływowi