Kristen Bell opowiada o swoim seksownym, pozbawionym uśmiechu występie w „The Lifeguard” (i na końcu „Gossip Girl”)

Kristen Bell, powszechnie uważana za mistrza snarków, dała jasno do zrozumienia, że ​​jest w stanie w tym roku osiągnąć znacznie więcej niż na Sundance Film Festival, przedstawiając rozpadającą się, depresyjną 29-latkę w wyreżyserowanym przez Liz W. Garcii filmie „The Lifeguard”.



[Ten wywiad został pierwotnie opublikowany podczas festiwalu filmowego Sundance w 2013 roku. „Ratownik” jest obecnie dostępny na VOD i otwiera się w wybranych kinach w ten piątek, 30 sierpnia.]

Film - wyświetlany w amerykańskim konkursie dramatycznym na festiwalu - widzi postać Bell, Leigh, która porzuca pracę jako reporterka z Nowego Jorku i wraca do domu rodziców w Connecticut. Ponownie spotyka się ze swoimi najlepszymi przyjaciółmi z liceum (Martin Starr i Mamie Gummer) i romansuje z równie melancholijnym 16-letnim chłopcem (David Lambert). Nie powstrzymuje się, gdy nieuchronnie zaczynają uprawiać seks: Scena osadzona w szatni basenu zdecydowanie wyróżnia się jako jedna z najseksowniejszych.

Bardzo ciężarna Bell usiadła z Indiewire kilka dni po premierze filmu, dyskutując o scenie seksu, wyzwaniach związanych z odgrywaniem bardzo dramatycznej roli i, tak, jej rozczarowaniu, że pomimo dosłownego głosu nie skończyła właściwie będąc plotkarką.

Jak zaangażowałeś się w ten film?

Liz wysłała skrypt do mojego agenta i poprosiła, żebym go przeczytał. Wcześniej znałem niektóre jej teksty i byłem już fanem. Początkowo byłem po prostu pochlebny, że zainteresowała się mną. Bardzo mnie pociągają postacie, które przechodzą dziwne fazy przejściowe. I wpadłem na pomysł decydowania, kiedy kończy się okres dojrzewania, a dorosłość zaczyna się naprawdę fascynować. Podobało mi się też, jak ryzykowna była pisarka.

Naprawdę podobała mi się autentyczność tej przejściowej fazy w filmie. Jestem mniej więcej w tym samym wieku co twoja postać i dorastałem w podobnym mieście. Łatwo było to nawiązać.

Tak. Z pewnością dotyczy to również mojego życia. Niektórzy z moich przyjaciół rozpoczęli swoje życie w wieku 23 lat. Zaczęli mieć dzieci i byli dorośli. Niektóre z nich jeszcze tego nie zrobiły. A ja mam 32 lata. Wiesz, linie są tak rozmyte, że naprawdę musisz zostać dorosłym. To wszystko samo-odkrywanie. Natomiast z pokoleniem naszych rodziców było zupełnie inaczej.

Jest to bardzo dramatyczna, melancholijna rola w porównaniu do większości poprzednich prac. Jak do tego podszedłeś? Byłeś zdenerwowany?

Chyba trochę się denerwowałem. Głównie dlatego, że było to terytorium niezbadane. Jestem przyzwyczajony do polegania na snarkach i słodkich rzeczach. Musiałem bardzo upuścić zasłonę jakiejkolwiek z tych rzeczy i pozwolić sobie wpaść w depresję w tej roli.

Nie sądzę, żebyś uśmiechnął się raz w całym filmie.

Cieszę się, że to zauważyłeś, ponieważ był to rodzaj celowego wyboru. Chciałem mieć projekt inny niż wszystko, co kiedykolwiek zrobiłem wcześniej, a jednym ze sposobów, w jaki to wyjaśniłem, było powiedzenie, że chcę projektu, w którym nie uśmiecham się do całego filmu. To pasuje do rachunku. Jest to denerwujące, ponieważ zastanawiasz się, czy ludzie będą myśleć, że jesteś wiarygodny. Lub ludzie będą chcieli oglądać, jak to robisz. Ponieważ niezależnie od tego, czy uważasz, że jesteś darem Boga, czy nie, zależy to w dużej mierze od publiczności i tego, co chcą zobaczyć. Byłem więc podekscytowany, że Liz chciała zaryzykować i że mogłem szczerze przedstawić ten niski poziom depresji u tej 30-letniej kobiety.

Chemia między tobą a twoimi BFF Martin Starr i Mamie Gummer jest imponująca. Jaki był twój związek podczas sesji poza ekranem?

premiery filmu 2016

Wiedziałem, że przedtem Martin [Starr przerywa wywiad, krzycząc z drugiej strony pokoju: „Tak, wiedziałeś!”]. Ale tylko seksualnie [śmiech]. Ale tak, znałem go z gościnnego występu w jego programie „Party Down”. Wiedziałem już, że go lubię. Mamie poznałam na planie, ale mieliśmy szczęście, że nasza trójka dobrze się dogadywała. I całe lato spędziliśmy w Pittsburghu, grając tak samo na planie i przed kamerą, jak my. Mieliśmy dużo szczęścia i było dużo zabawy.

A co z Davidem Lambertem, który gra Little Jasona, który interesuje się Twoją nastoletnią miłością? Wy dwoje wykonacie coś bardzo podstępnego, co sprawi, że publiczność - a przynajmniej ja - zakorzenią się w romansie, który najwyraźniej nie jest najlepszym osądem twojej postaci.

To był zdecydowanie cel. Nie chcieliśmy, aby wydawało się to drapieżne. Zdecydowanie chcieliśmy podkreślić fakt, że te dwie postacie były trochę puste i puste na swój sposób i że coś się spełniały. Nie miał nikogo, kto by się na tyle troszczył, żeby udzielił mu rad lub jakiejkolwiek kobiecej energii w swoim życiu. A moja postać potrzebowała czegoś, co sprawi, że poczuje się młoda, żywa i piękna. Zdecydowanie miał być przedstawiony w postaci bardziej ukochanej gwiazdy, niż coś lubieżnego.

Ile on ma lat w prawdziwym życiu?

Słyszałem tu kilka razy, że są filmy o podobnej tematyce do tego, który, jak sądzę, trochę równoważy skalę. Wiem, że Liz powiedziała w swoich wywiadach, że chce bardzo uważać na to, jak często używa POV Leigha od Jasona, żeby nigdy nie wydawało się to drapieżne. Ponieważ często podczas kręcenia filmów jako reżyser i reżyser trzeba myśleć o ujęciach i tym, co pokazują publiczności i jak się do tego czują. W czyim POV jesteś, powiedz im, skąd pochodzą jako odbiorcy. Nie chciała użyć tony POV mojej postaci, patrząc na Małego Jasona, żeby nie było drapieżne.

Ile razy przyjeżdżałeś do Sundance?

Przybyłem dwa razy z innymi filmami, ale byłem tu pięć lub sześć razy, żeby lubić jeździć na nartach i wspierać innych ludzi. Dax [Shepard, jej mąż] miał tutaj film w zeszłym roku. Byłem już kilka razy.

Jak to jest tym razem w porównaniu do innych? Poza tym, że jesteś bardzo w ciąży.

W rzeczywistości nie jest tak różnie. Nie jeżdżę na nartach, co jest szaleństwem. Ale jestem szczególnie dumny z tego projektu, ponieważ naprawdę zrobiliśmy to za darmo. Nie mieliśmy przyczep ani nic. Mieliśmy jedną furgonetkę, którą wypożyczyliśmy w AVIS, lub coś, co nas dookoła. Wszyscy mieszkaliśmy w domu i co kilka tygodni farbowałem włosy w zlewie. To był bardzo pasjonujący projekt i jestem bardzo dumny, że jest tutaj i został zaprezentowany. Zawsze miło jest przebywać wśród ludzi, którzy naprawdę lubią film.

Nad czym teraz pracujesz?

Obecnie kręcę drugi sezon „House of Lies”. Myślę, że zostały jeszcze trzy tygodnie.

Robisz dużo zdjęć, w których nie widzą twojego brzucha?

Zawsze siedzę przy biurku. Nie pokazują tego. Ale mają też tego mistrza postprodukcji na planie, który jest w stanie go wyjąć. Doradza nam, jak wykonać szerokie ujęcia, aby mógł spłaszczyć mój brzuch, a ja nie wyglądam tak wieprzowo.

To może być denerwujące, ale co sądzisz o ostatnim odcinku „Plotki”? Mam na myśli, jak się ma Dan „Gossip Girl”, jeśli ma twój głos?

Dokładnie. Widzę odcinki z sześciotygodniowym wyprzedzeniem. Miałem więc całkiem sporo zabezpieczenia nad głowami moich dziewczyn, które to oglądały. Pomyślałem: „Wiem, kim jest„ Gossip Girl ”, wy.” Ale ja jestem zaangażowany tylko w postprodukcję, więc nie jestem zaangażowany w rzeczywistą konceptualizację odcinków. W pełni zaufałem bez względu na to, w jaki sposób chcieli to przyjąć. Mieli znacznie głębsze problemy i musieli rozstrzygnąć wynik na tysiąc różnych postaci, a jeśli nie otrzymam tytułu „plotkarskiej dziewczyny”, w końcu wszystko będzie w porządku i będę z tym pogodzić.

Cóż, to musiała być fajna praca przez te pięć lat.

To było największe.

Ile to zajmie?

Byłem tam przez około dwie godziny co dwa tygodnie. To było nic. To było bardzo łatwe i miło było zobaczyć odcinki z góry. Każda część była zabawna.



Najpopularniejsze Artykuły

Kategoria

Przejrzeć

Cechy

Aktualności

Telewizja

Zestaw Narzędzi

Film

Festiwale

Recenzje

Nagrody

Kasa

Wywiady

Klikalne

Listy

Gry Wideo

Podcast

Treść Marki

Najważniejsze Wydarzenia Sezonu

Ciężarówka Filmowa

Wpływowi