Recenzja „Jesus Is King”: Kanye West zabiera nas do kościoła, ale nabożeństwo nie jest wystarczająco długie

„Jezus jest królem”

31-minutowy film IMAX, który Kanye West wypuszcza wraz ze swoim nowym albumem o tej samej nazwie, z przeplataną ewangelią, Jesus Is King ”; jest tak sprzeczne, jak można się spodziewać po czymś stworzonym w celu poparcia zapisów oddania przez samozwańczego i największego ludzkiego twórcę wszechczasów. ”; Równe części pełne czci i narcystyczne, pokorne i okazałe, ten kierowany przez Nicka Rycerz jest zarówno hołdem dla Pana, jak i świadectwem niezrównanej zdolności Westa do pokonania się na swój cholerny sposób.

Przynajmniej raper zdaje się rozumieć, że jest w tym najmniej interesującą rzeczą. Przez większość krótkiego czasu trwania filmu - większość z nich poświęcona jest niesamowitym materiałom z chóru Sunday Service chóru West śpiewającego standardy ewangelii wewnątrz dzieła sztuki arizońskiej, które wygląda jak portal do nieba - West jest albo nie na ekranie albo po prostu inna twarz w tłumie. Jego huczący, znajomy głos uderza w refren Alleluja w scenie otwierającej, a następnie znika do końca. Jedyny pełny, nowy utwór z utworu Jesus Is King ”; jest ściśnięty w końcowych ruchach, kiedy jest odtwarzany na napisach końcowych, które składają się na ostatnie trzy minuty tego 16-piętrowego blipu.



To może być uwielbiona reklama albumu, który został opóźniony więcej razy niż zachwyt, ale naprawdę wydaje się bardziej zainteresowany zabraniem cię do kościoła niż wysyłaniem do Tidal (nawet jeśli oznacza to przerywanie każdej sceny wierszem biblijnym) co zapobiega odczuwaniu płynności filmu). Jeśli nadal wydaje się, że film próbuje ci coś sprzedać, być może właśnie dlatego, ponieważ to niepotrzebnie skrócone doświadczenie nigdy nie jest niczym więcej niż rozszerzonym zwiastunem; niezadowalający podgląd dłuższej i mniej przerywanej wersji tego projektu, który może uzasadniać koszty oglądania go w teatrze. Do czasu Jesus Is King ”; dociera do ostatecznego ujęcia - ekstremalnego zbliżenia Westa, tulącego jednego z jego dzieci, każdego z raperów sierści rozciągających się na sześć stóp na gigantycznym ekranie - ten eksperyment wielkości Boga wydaje się być jedną z najmniejszych rzeczy, które West ma kiedykolwiek zrobione.

Instalacja Jamesa Turrella z Roden Crater tworzy majestatycznie epicki zestaw, nawet jeśli Knight i West skupiają się tylko na kilku jego krytycznych częściach. Turrell pracuje w swoim ogromnym obserwatorium gołym okiem na Malowanej Pustyni od czasu zakupu ziemi w 1979 roku, a wciąż niedokończone arcydzieło oferuje Zachodowi płótno godne jego sprawy (Turrell od niechcenia opóźnił projekt od 2011 do 2024 roku, moc ruch, który sprawia, że ​​cykl hype „Yandhi ”; / ”; Jesus Is King ”; przypomina amatorską godzinę). Raper nigdy nie wstydził się swojej torturowanej wiary - chodził z Jezusem na jednym albumie, nazwał siebie bogiem na drugim i zaprzyjaźnił się z diabłem kilka lat później - i łatwo jest zrozumieć, dlaczego mógł być tak bosko zainspirowany przez strukturę, która wydaje się bezpośrednią linią do Pana powyżej.

Ale pierwsze spojrzenie na Roden Crater spogląda z góry, gdy film otwiera się z godną podziwu instalacją; betonowy hieroglif pocięty na trzy mile czerwonego brudu, wygląda jak coś, co dr Manhattan mógł zbudować na powierzchni Marsa. Kamera Knighta wprowadza nas do wnętrza budowli poprzez otwór w kształcie dziurki od klucza, odblokowując świętą kryptę, w której większość „Jesus Is King” ma miejsce. Zachód wypełnia owalny kamienny pokój rytuałem i kolorem w taki sposób, że sprawia, że ​​całe miejsce wydaje się przypominać Kościół Jodorowsky'ego, rdquo; gdy kilkudziesięciu śpiewaków ubranych w identyczne brązowe szaty wchodzi do środka i zajmuje swoje miejsce pod stożkiem świetlika, który promienieje przez naturalną soczewkę wyciętą w dachu.

Marek 1:15 wyśmiewa tłum („Królestwo Boże jest już blisko: żałujcie” taki wierzcie w ewangelię ”; rozpryskuje się na ekranie grzesznym, ohydnym krojem pisma), a następnie bierze je stamtąd grupa Sunday Service. Rozbijają te perkusyjne aranżacje standardów ewangelii z taką radosną radością, że prawie sprawia, że ​​cały film staje się zbędny - tak potężna muzyka naprawdę nie musi być widziany. Knight, oczywiście, stara się jak najlepiej przeciwdziałać temu uczuciu, jak tylko może, jego długie irytujące twarze w taki sposób, że kształtują je jak krater Roden otaczający gwiazdy powyżej. Efektem jest to, że światło przecina (i odpycha) ocean ciemności, a podejście otworkowe skupia całą uwagę na każdej modlitwie.

Film zatrzymuje się na chwilę (i kolejny werset biblijny) między każdą krótką piosenką, ale Knight korzysta z okazji, aby nakręcić tę niesamowitą przestrzeń z innej perspektywy. Jeden szczególnie uderzający obraz wynika z niskiego kąta spojrzenia na dyrygenta grupy, który stoi na środku krateru i ekstatycznie prowadzi swój chór; widziane przez idealny okrąg, który Turrell wyciął w dachu nad nim, ta taśma szarego nieba sprawia, że ​​wygląda na to, że księżyc spoczywa na przewodniku jak nadciągająca Melancholia, która nie powstrzyma go od uśmiechu.

Każda nowa konfiguracja jest wyjątkowa na swój sposób, nawet jeśli West i jego zespół wykorzystują tylko niewielką część tego, co ma do zaoferowania Krater. Intymne wykonanie albumów „808s” i „Heartbreak” rdquo; ballada & Street Lights ”; jest przekształcany przez chłodne niebieskie światło gwiazd, które wypełnia pokój i wycisza każdy dźwięk w szept; nagle wszystkie rymowanki Westa brzmią jak modlitwy. Jesus Is King ”; na IMAX jest najbliżej tego, aby większość z nas kiedykolwiek udała się do krateru Roden, a najlepsze momenty z filmu pokazują, że West czerpie więcej z tej przestrzeni, niż ktokolwiek z nas mógł, nawet jeśli mniej niż on prawdopodobnie powinien.

Jak każdy dobry ewangelista, Zachód jest zawsze bardziej przekonujący, kiedy nie mówi o sobie, i udaje mu się oprzeć pokusie tutaj aż do prawie ostatniego strzału. Kończąc film ukośnym fragmentem domowego wideo, które wygląda na nakręcone na iPhonie, West wydaje się sugerować, że jego dzieci są największym wyrazem miłości Boga w jego życiu. Albo nie. Kto wie? Niezależnie od tego, jakie znaczenie ma ten obraz, blednie w porównaniu ze spektaklem, w którym „Jezus jest królem” jak dotąd pokazał nam i pozostawia mniej myślenia o królestwie niebieskim niż o człowieku, który zachowuje się jak ambasador Ziemi na Ziemi. Może West nie mógł pojąć myśli, że jest tak niewidzialny we własnym filmie, a może zawsze odchodzi od kościoła po 28 minutach. Wszystko, co wiemy na pewno, to to, że on i Knight nakręcili naprawdę niesamowity film koncertowy w Roden Crater - miejmy nadzieję, że pewnego dnia pozwolą nam to zobaczyć.

Klasa: B-

„Jesus Is King” gra teraz na ekranach IMAX. Album o tej samej nazwie może zostać wydany w pewnym momencie.

Najpopularniejsze Artykuły

Kategoria

Przejrzeć

Cechy

Aktualności

Telewizja

Zestaw Narzędzi

Film

Festiwale

Recenzje

Nagrody

Kasa

Wywiady

Klikalne

Listy

Gry Wideo

Podcast

Treść Marki

Najważniejsze Wydarzenia Sezonu

Ciężarówka Filmowa

Wpływowi