Idle Worship: „New York Doll” Grega Whiteleya

„Historia rocka”, jaką znamy, podsycana obsesyjnością i zahamowanym romantyzmem jej gorszych (i liczniejszych) kronikarzy, składa się zasadniczo ze sterty kelnerów tak zjełczałych, że nawet wołanie ich o zgniliznę stało się nieco zhackowane . Drapieżni, ważni muzycy, których zwłoki niosą abonament „Mojo”, nie tylko umierają - umierają za nasze grzechy, samospełniające się proroctwa zapoczątkowały nekrofilną kanonizację przez fotografów, którzy byli zajęci przez całe swoje życie, oraz hacki w dzienniku którzy będą potem zajęci. Filmy z historii rocka nie mają się lepiej - „24-godzinna impreza” mogła pretensje do hipsterskiej wybredności, ale nie mogła się oprzeć skrupulatnie licząc na ostatnie chwile Iana Curtisa, takie jak stacje na krzyżu: „Idiota” na gramofon, „Stroszek” w telewizji… „Last Days”, choć zdecydowanie zbyt dwuznaczny, by zapisywać go jako zwykłe tworzenie mitów, nadal zachowuje ton, który czasami brzmi jak hagiografia slapstickowa. Curtis i Cobain porzucili córki i żony, ale oczywiście nie ma miejsca na tego rodzaju domowego śmieciarza w standardowym wydaniu solipsystycznej legendy o gitarze Boga.



Wszystko to mówiło: „Lalka nowojorska, ”Raczej mało kluczowa biografia dokumentalna tego pierwszego Lalki z Nowego Jorku basista Arthur „Killer” Kane, jest bardziej godna podziwu za to, czym nie jest, niż czym jest. Film znajduje się daleko poza resztkową poświatą sławy, zajmując się drażliwą materią jednego z rockowych mężczyzn-dzieci, które próbują uformować dorosłą tożsamość po upadku swojego światła reflektorów. Ponad dwadzieścia lat po gorzkim rozwiązaniu legendarnego proto-punkowego lalki Kane, chudy, blady facet z wyczerpanym, ochrypłym jękiem, teraz jedzie autobusem do pracy w niepełnym wymiarze godzin w Bibliotece Rodzinnej Kościoła Świętych w Dniach Ostatnich w Los Angeles, gdzie jest także czcicielem. Kane, który sam siebie określa jako powracającego do zdrowia alkoholika ze śladami nieudanych zespołów i prób samobójczych, nie do końca wygodnie zmienił oczekiwania swojej młodości w szare, skromne życie. Cyniczni mogą zauważyć, że Kane po prostu zamienił oddanie młodego człowieka, glam rock (szybko żyjące bachanalia, gwałtowna przedwczesna śmierć i nieśmiertelność na stronach NME), za kolejną fałszywą listę dóbr, religię (mierzoną, umiarkowane życie, spokojną śmierć, i nieśmiertelność w niebie); bardziej życzliwi będą po prostu przypominać jednego zmęczonego punkette: „Zawsze jestem szczęśliwy, gdy ktoś znajdzie coś, w co może uwierzyć”.



Dramat, o ile istnieje, pojawia się, gdy lalki są zaproszone do ponownego spotkania na koncercie w Londynie, którego kuratorem jest były prezes fanklubu Morrissey. Czy podstawa wiary Artura rozpadnie się jak Mury Jerycha po ofiarowaniu tyłka grupowego? Will Kane zakopie topór z niesamowicie napiętą skórą, przypominającą dra Zaiusa David Johanssen? Chyba że jesteś fanem Dolls - a jeśli nie, wchodząc do teatru, Greg WhiteleyDebiut reżyserski nie oferuje wiele poza dokuczliwie oglądanymi materiałami archiwalnymi do konwersji - muzyczny urok oglądania jowialnego, jeża Syl Sylvain a jego stare kohorty ponownie wchodzące na scenę są alienująco niszowe (dla osób skłonnych cały koncert dostępny jest na DVD). Ale Kane jest wystarczająco atrakcyjną postacią, aby zaskarbić sobie sympatię nie-fana dzięki zagubionej przez niego wrażliwości małego chłopca i delikatnej słodyczy, a jego powrót do rocka w opuchniętej koszulce miał przypominać „Joseph Smith, Brigham Young, wybierz swojego proroka ”jest na tyle osobliwy, aby postawić kilka interesujących pytań na temat nakładania się dwóch wielkich religii„ zabójcy ”Kane'a.



To znacznie więcej ludzka sprawa niż twoja standardowa torturowana gwiazda rocka, co nie znaczy, że film Whiteleya nie ma czasu na wyemitowanie kilku przejrzałych, zaakceptowanych prawd na marginesie swojej smukłości czas trwania. Słuchanie litanii typów przemysłu muzycznego chłosta głupi „fakt”, że pre-punkowa muzyka popularna była rozdętym pustkowiem „25-minutowych solówek perkusyjnych”, zanim pojawiły się Dolls (lub Nirvana lub The Strokes, ad infinitum…) ponowne odkrycie rock and rollowego koła w przygnębiający sposób przypomina, no cóż, każdego rockowego doktora kiedykolwiek. Ale wywiady z wypełniającymi są miło przeciwstawione Morrissey, zawsze jeden z najbardziej wyrazistych, namiętnych rzeczników muzyki pop, tutaj przemawiający z różowym tłem i ustawioną kamerą kątową, która wygląda uderzająco blisko okładki jego ostatniego albumu „You Are the Quarry”. Jego niezachwiana sympatia do muzyka Dolls i to, czym był dla niego jako młodego człowieka, jest bardzo potrzebnym przypomnieniem, jak wartościowe, a nawet niezbędne, głupie pieśni pod wszystkimi chorobliwymi bałwochwalstwami. „Nie możesz owinąć ramionami wspomnień”, wyśmiewa dawna Doll Johnny Thunders (OD'd, nieco spóźniony, ale w wysokiej malowniczej nędzy, w 1991 r.), „Nie próbuj”. Dokładnie to właśnie ma na celu „New York Doll”, a jako chwyt w jedną ulotną chwilę w historii rocka, jest to niezły odrzut do ślepej drwin Thundersa.

[Nick Pinkerton jest redaktorem i redaktorem zespołu Reverse Shot, a także napisał dla wywiadu i Stop Smiling. Pracuje dla IDP.]

The New York Dollsback w ciągu dnia. Zdjęcie dostarczone przez First Independent Pictures

Weź 2 przez Erica Hynesa

Na pierwszy rzut oka „New York Doll” to po prostu kolejny rockowy dokument. Archiwalne nagrania, rozmawiające głowy mówiące o wpływowej muzyce i legendarnym dzikim zachowaniu, dramatyczne patelnie na zdjęciach i okładki albumów dla maksymalnej przejściowej werwy - „New York Doll” dostarcza swoje towary tak niezawodnie jak zużyta para obcisłych skórzanych spodni. Ale po schludnej historii pre-punkowych benderów płciowych krótkiego czasu New Doll Dolls i długiego życia osobno film przenosi się do biblioteki Family History Center w Los Angeles, gdzie basista Arthur „Killer” Kane prowadzi teraz rekordy genealogiczne kościół mormonów. Pcha wózki i teczki na dokumenty pod świetlówki. Kilka minut po tym, jak Morrissey przypisuje Dollsowi inspirację do własnej kariery, dwie bibliotekarki, nieco starsze od 55-letniego Kane'a i zupełnie nieznane jego muzyce, żartują z bycia jego nowymi grupami.

Przejście od boga rocka do Świętego Dnia Ostatniego jest przyjemnie dezorientujące - dla nas i do pewnego stopnia dla samego Kane'a. Jego łagodny sposób bycia i słaby blask wydają się dobrze pasować do obowiązków urzędniczych i nijakiego odrodzenia, i jest wyraźnie wdzięczny, po dziesięcioleciach nadużywania narkotyków i depresji, że znalazł solidne podstawy. Kiedy jego marzenie o ponownym połączeniu się z Lalkami zaczyna się spełniać, trudno nie myśleć, że lepiej mu będzie pozostać w bibliotece ze swoimi niebiesko-włoskimi grupkami. To odwrotne napięcie powrotu Kane'a na scenę jest najskromniejszym osiągnięciem „New York Doll”, niszczącym nasze pragnienia ożywienia rockowej chwały.

Reżyser Greg Whiteley wzmaga emocje Kane'a i boi się bardziej, niż musi, i zbyt mocno opiera się na nieskontekstalizowanym komentarzu rówieśników Mormona. Co nie znaczy, że „New York Doll” ma plan Mormona lub że powrót Kane'a jest moralnie kwestionowany - po prostu film jest wyściełany. Żałuję, że nie zajęło mi więcej czasu, aby opowiedzieć o powstaniu i upadku, wzniesieniu i upadku, a zamiast tego wypełniłem jego czas trwania bardziej trwałymi materiałami filmowymi, takimi jak reanimacja Kane'a na scenie podczas festiwalu Mortdsey w Meltdown lub jego prześladowanie między stosami w Family History Center biblioteka. Każdy ma swój dziwny, hipnotyzujący urok.

[Eric Hynes jest pisarzem zespołu Reverse Shot i napisał dla Cinemascope.]

The New York Dolls dzisiaj: Syl Sylvain, David Johanssen i Arthur Kane. Zdjęcie dostarczone przez First Independent Pictures

Weź 3 autorstwa Nicolasa Rapolda

Kolejna historia o upadłym rockerze uratowanym przez mormonów. Z całą powagą ten dokument o basiście New York Dolls, Arthurze Kane, jest tak płasko wyreżyserowany, a narracja odliczania jest tak mechaniczna, że ​​można by pomyśleć, że jest to piąty lub szósty tego rodzaju. Mógłbym długo oglądać ten urocza podkładkę Schlemiela o LA mamroczącym, ale reżyserowi Gregowi Whiteleyowi zawsze udaje się sprawić wrażenie ciągnięcia historii, jednocześnie upewniając się, że wszystko jest jasne: ktoś tak naprawdę wskazuje, jak „paradoksalna” sytuacja Kane'a jest; na wycieczkę na koncert zjazdowy w Londynie przywołano „London Calling”; i abyśmy nie martwili się w żadnym momencie przed występem, powiedziano nam, że obawy przed rozczarowaniem okazały się bezpodstawne. Wszystko to, a on nie pokazuje jednej piosenki wykonanej przez całą drogę

krótkie spotkanie

To dobra historia, jasne, nawet jeśli wiara mormonów wydaje się zastępować struktury AA. Są słodkie chwile między Kane'em a byłym kolegą z zespołu, którego nie ma u niego, lub kolegami babci z grupy Kane z jego codziennej pracy w centrum genealogicznym Mormonów. Ale wiele na temat leczenia Whiteleya wywołuje protekcjonalność na niskim poziomie, nie złośliwą, ale irytującą, opowiadającą o uroczym, starym, zszokowanym muszlą misiu i jego trenerach. Najwyraźniej, ku rozczarowaniu religijnych fobów, jest to, że Mormon bicie, beznamiętni urzędnicy i „nauczyciel domowy”, którzy knują jego postępy (i brzmią równie ekscytująco jak policjanci składający zeznania w dowolnym dokumencie). W przypadku, gdy pochodzenie koncertu pozostaje niejasne, słowa „Zostanie mu przyznane” zostają na ekranie. Morrissey gra swojego własnego arcykapłana zranionego uzdrowiciela, intonuje mądrze, ale można go usprawiedliwić, ponieważ, cóż, to Morrissey. Ale kto chce usłyszeć Chrissie Hynde ogłaszając codzienną pracę Kane'a i możliwe żałowanie: „Jest na to miejsce”, jakby mówił o rozwoju malucha? A może patrzeć na żałosny widok Kane, która musi zaakceptować komplementy kelnerki, która wydaje się po prostu gotowa powiedzieć jasno i powoli, że jest „wielką fanką”? Być może jest to po prostu przeznaczenie zapomnianego basisty, kogoś, kto wybierze spośród hałasu.

[Nicolas Rapold jest pisarzem zespołu Reverse Shot i asystentem redakcji Film Comment.]



Najpopularniejsze Artykuły

Kategoria

Przejrzeć

Cechy

Aktualności

Telewizja

Zestaw Narzędzi

Film

Festiwale

Recenzje

Nagrody

Kasa

Wywiady

Klikalne

Listy

Gry Wideo

Podcast

Treść Marki

Najważniejsze Wydarzenia Sezonu

Ciężarówka Filmowa

Wpływowi