„Fear the Walking Dead” dokonał ogromnych zmian w sezonie 4, ale mogą one nie wystarczyć

„Bój się żywych trupów”.



Ryan Green / AMC

[Nota redaktora: Poniższe zawiera spoilery za pierwszą połowę sezonu „Fear the Walking Dead” 4.]



to my beth

„Fear the Walking Dead” zawsze miał trudności z odróżnieniem się od swoich przodków. Jasne, skupił się na jednej rodzinie, Clarkach i miał wiele znaczących zmian w scenerii, ale wciąż był to tylko kolejny pokaz przetrwania zombie, ze szkodą, że miał miejsce kilka lat wcześniej na osi czasu głównego programu , dzięki czemu wydaje się to tym mniej istotne.



Kiedy więc nowi showrunnerzy Andrew Chambliss i Ian Goldberg, wraz ze stewardem franczyzowym Scottem M. Gimple, zdecydowali się na delikatne ponowne uruchomienie serialu na początku sezonu 4, przeskakując czas na prezent „The Walking Dead's” i dodając do ulubionych fanów postać Morgana dla zwykłej obsady, to rzadki akt cynicznej synergii korporacyjnej rzeczywiście miał pewien sens twórczy. „Fear the Walking Dead” może się ożywić, mając głębsze powiązania z flagowym programem, z nadzieją na szerszy crossover.

Ale skok w czasie nie był jedyną dużą zmianą, o której myśleli nowi showrunnerzy. Wraz z Morganem wprowadzono kilka nowych głównych postaci, w tym Johna Dorie (Garret Dillahunt), samotnego rewolwerowca szukającego utraconej miłości, Altheę (Maggie Grace), dziennikarkę, która stara się kronikować historie z końca świata i czerwca (Jenna Elfman), była pielęgniarka OIOM, która ma zwyczaj uciekać, gdy sprawy stają się trudne.

„Bój się żywych trupów”.

Ryan Green / AMC

Te dodatki były naprawdę odświeżające, zwłaszcza John i Al, dwie postacie o silnych motywacjach, które przekraczałyby zwykłe przetrwanie. To niesamowite, jakie możliwości w zakresie opowiadania historii otwierają się, gdy postać z serialu „Walking Dead” chce czegoś innego niż jedzenie lub zemsta. Dillahunt gra także Johna z powagą, której w tej serii praktycznie nie ma. Oczywista przyzwoitość Johna rozwiała pragnienie Morgana izolacji.

Ale choć nowe dodatki obsady były mile widziane, wiele innych kreatywnych decyzji w pierwszej połowie sezonu 4 było znacznie mniej udanych. W szczególności odcinki wykorzystywały strukturę przeskoku czasowego, dzieląc pomiędzy „Przed”, gdzie rodzina Clark i inni założyli społeczność w opuszczonym diamentowym baseballu, a „Teraz”, w którym Clarks stracili wszystko i znaleźli się w konflikt z Morganem i innymi nowymi postaciami. Te skoki rzekomo istniały po to, by budować napięcie, ale w większości służyły do ​​podcięcia go, zaciemniając to, co serial próbował osiągnąć.

Ostatecznie zbudowano czas na odkrycie, że Madison Clark (Kim Dickens) zmarła bohatersko na diamentowym boisku, poświęcając się, by ocalić swoją społeczność. Co więcej, na początku sezonu Nick Clark (Frank Dillane) został zastrzelony i zabity w teraźniejszości, więc serial stracił dwie z oryginalnych leadów w ciągu zaledwie kilku odcinków.

Dillane poprosił o jego uwolnienie przed rozpoczęciem sezonu 4. Dickens, nie tak bardzo. A śmierć Madison bardziej przypominała wyczyn kaskaderski niż organiczny wybór opowiadania historii - sposób, w jaki nowi prowadzący pokazują nowy kierunek, spalając resztki tego, co kiedyś było.

Tig Notaro Star Trek Discovery

„Bój się żywych trupów”.

Ryan Green / AMC

Z pewnością nie pomogło to, że finał w połowie sezonu przedstawiający koniec Madison, „Nikt nie odszedł”, był naprawdę strasznym odcinkiem telewizji. Wszystkie postacie wyglądały jak imbecyle, a zdolność Madison do zwabienia setek zombie za pomocą jednego rozbłysku, a następnie nie znalazła wyjścia z olbrzymiego stadionu baseballowego. Nie wspominając już o tym, że cała sekwencja została nakręcona w dziwnym, powolnym stylu mozaikowym, który sprawił, że śledzenie akcji było prawie niemożliwe.

Koniec „Nikt nie odszedł” sprawił, że zarówno grupa Clark, jak i Morgan razem przy ognisku, zawarli niespokojne porozumienie. Co prowadzi nas do „People Like Us”, premiery w połowie sezonu. Obsada ponownie się rozproszyła, choć nadal są na przyjaznych warunkach. Morgan zdecydował, że powinien powrócić do Aleksandrii, co może wzbudzić zainteresowanie fanów znacznym crossoverem, ale ponieważ „The Walking Dead” robi znaczący skok w czasie przed kolejnym sezonem, szanse wydają się niskie. Morgan jest przede wszystkim pretekstem, by sprawdzić się ze wszystkimi, aby publiczność mogła zrozumieć nowe status quo.

Tylna połowa sezonu 4 jest w dziwnym miejscu. Śmierć Madison była ostatnią sceną finału w połowie sezonu, ale ponieważ zdarzyła się w przeszłości, dla większości bohaterów jest to stara wiadomość. Do diabła, niektóre z nowych dodatków nawet nie spotkały Madison. Śmierć Nicka jest o wiele świeższa dla wszystkich, mimo że wydarzyła się sześć odcinków temu dla publiczności, więc te nowe odcinki muszą poradzić sobie z tym, jak oryginalna obsada reaguje na obecność Charliego, młodej dziewczyny, która zastrzeliła Nicka.

Wyniki pokazują program, który wciąż próbuje się rozgryźć, a jeśli dwa pierwsze odcinki są jakąkolwiek wskazówką, reszta sezonu zajmie resztę sezonu, aby ustalić równowagę. Odcinki są wręcz przygaszone, skupiając się raczej na charakterze niż na akcji, i chociaż należy to pochwalić (wraz z wyborem powrotu do linearnego opowiadania historii), wyniki nie są specjalnie ekscytujące dla telewizji. Gigantyczna burza, która rozdziela postaci, aby mogli rozwiązać swoje problemy, jest dość sprytnym urządzeniem fabularnym, ale przynajmniej nie ma nowej grupy złowrogich ludzi, którzy zagroziliby naszym bohaterom (jeszcze).

farrell sobotni wieczór na żywo

„Fear the Walking Dead” spędził pierwszą połowę tego sezonu na rozbiciu programu, z zdecydowanie mieszanymi wynikami. Rozerwanie czegoś nie jest trudne - sztuką jest stworzenie programu, który naprawdę warto obejrzeć. Tylna połowa sezonu 4 wygląda na cichą odbudowę, ale okaże się, czy się uda.

Ocena: C +



Najpopularniejsze Artykuły

Kategoria

Przejrzeć

Cechy

Aktualności

Telewizja

Zestaw Narzędzi

Film

Festiwale

Recenzje

Nagrody

Kasa

Wywiady

Klikalne

Listy

Gry Wideo

Podcast

Treść Marki

Najważniejsze Wydarzenia Sezonu

Ciężarówka Filmowa

Wpływowi