Recenzja „Drodzy biali ludzie”: jak gryząca satyra i szczera historia miłosna tworzą niezbędny telewizor z pierwszego sezonu - spoilery

Adam Rose / Netflix

[Uwaga edytora: Poniższa recenzja zawiera spoilery na sezon Drodzy Biali Ludzie. Przed kontynuowaniem obejrzyj 10 odcinków, które są już dostępne w serwisie Netflix - lub przeczytaj recenzję bez spoilera.]

Romans to wszechogarniające doświadczenie. Gdy już tam będziesz, nic więcej nie będzie. Jak mówią, to tylko wasza dwójka przeciwko światu. Ale generalnie nie jesteś przeciwko cokolwiek: życie i wszystko w nim jest ulepszone. Kiedy jesteś zakochany, z dnia na dzień jest całe słońce i tęcze, nie pozostawiając czasu na zmartwienie, nie mówiąc już o przyczynie.



Ten rodzaj przytłaczającego stanu emocjonalnego jest powodem, dla którego istnieje cały gatunek poświęcony romansowi i dlaczego tak trudno jest programom ustalić prawdziwie świetny związek, nie pozwalając, by przytłoczył wszystko inne w serii. Widzowie odnoszą się do koncepcji szczęśliwego zakończenia ze szczęśliwą parą, a taka instynktowna reakcja może okazać się zniechęcająca, jeśli dramat, który im się nie uda, rozgrywa się tak, jak dzieje się to w wielu związkach: na czas nieokreślony.

sezon łuczniczy 8 odcinek 1

CZYTAJ WIĘCEJ: ‘ Drodzy Biali Ludzie ’; Recenzja bez spoilerów: Seria Netflix Justina Simiena ustanawia standard adaptacji filmów do telewizora

W „Friends” gang dużo przeszedł, ale wszyscy wiedzieliśmy, że wszystko będzie w porządku, dopóki Ross i Rachel to wypracują. To samo dotyczy Paula i Jamie w „Mad About You”, Jim i Pam w „The Office”, Lorelai i Luke w „Gilmore Girls”, Derek i Meredith w „Grey's Anatomy” i tak dalej. Czuliśmy się lepiej, wiedząc, że wszystko jest w porządku, i to była świetna obsługa każdego programu.

Cóż, w 2017 roku mamy nową wspaniałą parę telewizyjną, ale los „Drodzy Biali Ludzie” nie jest związany z tym, czy Sam (Logan Browning) i Gabe (John Patrick Amedori) zrobią to, czy nie . W rzeczywistości w pierwszym sezonie maluje się piękny portret młodej miłości, która mocno Cię chwyta, ale w końcu genialna seria Justin Simien Netflix oferuje odwrotne spojrzenie na losy pary: ich los jest raczej związany z naszym, jako narodem, niż na odwrót.

Nawet jako koncepcja Sam i Gabe byli ryzykownym wyborem dla Simiena. Jego seria miała przyczynę, a przy tym nieocenioną ważność: badanie podziału rasowego w Ameryce przez pryzmat młodych, czarnych i brązowych uczniów w fikcyjnej szkole Ivy League. Przy tak wielu prawdziwych odniesieniach do Fergusona i Black Lives Matter, jak w popkulturowych riffach Drake'a i Quentina Tarantino, priorytetem „Drodzy białych ludzi” jest wnikliwy komentarz podsycany przez szereg postaci. Centralna romantyczna para mogłaby zanurzyć spostrzeżenia socjologiczne, które sprawiają, że seria jest niezbędna.

CZYTAJ WIĘCEJ: ‘ Drodzy Biali Ludzie ’ ;: Dlaczego ‘ Scandal ’; Parody Isn ’; t Just Fun, ale niezbędna część programu

Ale Simien wnikliwie rozpoznał - i to, co powstrzymuje oryginalną serię przed zbytnim głoszeniem kazań - to, że jego ustawienie nie tylko pozwala na romans, ale wymaga romansu. Dzieci z college'u zamierzają się połączyć. Idą na randki. Zrobią o wiele więcej i zrobią dużo. Zignorowanie tego aspektu tych postaci oznaczałoby zignorowanie ich człowieczeństwa. Uznanie tego sprawia, że ​​czują się autentyczni i pomagają każdemu widzowi identyfikować się z każdym uczniem.

Kiedy więc spotykamy Lionela (DeRon Horton) i dowiadujemy się, że lubi jego prostą współlokatorkę, Troy (Brandon P Bell), z tego nieszczęśliwego zakochania rodzi się empatia, humor i więź. Kiedy dowiadujemy się, że najlepsza przyjaciółka Sama, Joelle (Ashley Blaine Featherson), jest w Reggie (Marque Richardson) - która jest w Samie, buduje dynamikę wśród aktywistów, która wykracza poza protesty. Co ważniejsze, nie odbiera to tego, co mówią, gdy nie flirtują - podobnie jak relacje Troy i CoCo (Antoinette Robertson) służą szerszemu zrozumieniu różnych motywacji do randek.

Wszyscy tam byliśmy, w jednej, jeśli nie we wszystkich tych sytuacjach. Uświadomienie sobie tego sprawia, że ​​staje się to tym potężniejsze, że postacie te znajdują się w sytuacjach, w których nie byliśmy, nie moglibyśmy się z nimi zmierzyć lub jedno i drugie. Mianowicie, wydarzenia piątego odcinka - w reżyserii Barry'ego Jenkinsa, który właśnie zdobył Oscara za „Moonlight” - są absolutnym ciosem z uwagi na to, jak dobrze znamy wszystkich w tym pokoju. Decyzja Simiena o kadrowaniu każdego odcinka z indywidualnej perspektywy, przechodząc od jego głównej obsady sześciu na każdy półgodzinny „rozdział”, doprowadza do pięknego punktu kulminacyjnego w połowie, a potem ponownie pod koniec sezonu.

Ale dzień Reggie'ego, w którym patrzył w dół z lufy pistoletu, był budowany na podstawie godzin patrzenia, jak marzy o Samie. Wybrała Gabe'a, był zazdrosny, a wydarzenia potoczyły się stamtąd. To, że jego doświadczenie z pogranicza śmierci nie miało nic wspólnego z Samem, nie jest do końca prawdą, ale że jego przesłanie - że ta niesprawiedliwość może spotkać każdego w dowolnym momencie, z najbardziej nieistotnych powodów - zostało wzmocnione przez to, jak bardzo byliśmy związani z go z uniwersalnych powodów.

Pomyśl o tym, jak dynamika jego i Sama zmieniała się od rana do tamtej nocy: od ledwo mówienia do pukania do drzwi i błagania o wejście, gdy siedział i płakał na podłodze. Nie miało znaczenia, kto był z kim, tylko dobrzy ludzie trzymali się razem. Nasze priorytety zmieniły się wraz z postaciami, tworząc pięknie bolesne ludzkie połączenie.

Podobna kolejność miała miejsce w finale sezonu, kiedy Sam i Gabe uwolnili się od protestu i spotkania w ratuszu, aby rozwiązać ich związek. Podczas gdy ich rozmowa dotyczyła ściśle ich przyszłości jako pary, nie można było nie zauważyć losu Ameryki odzwierciedlonego w wymianie:

„Nic w naszym związku nie było łatwe”, mówi Gabe.

„Kto powiedział, że to powinno być łatwe”

& Im więcej o tym myślę, tym bardziej wiem, że to nie zadziałało - podsumowuje Gabe.

Przy takim nastawieniu nie będzie. Musi w to uwierzyć i choć Sam oszukiwał go, utrudnił, wciąż jest nadzieja dla pary. „Drodzy Biali Ludzie” skupiają się na walce. Seria przedstawia opór jako niezbędny i czyni go cholernie uzależniającym doświadczeniem w tym procesie. Chcemy, aby Sam i Gabe ćwiczyli tak, jak chcemy, aby wszystko się ułożyło. Podział ich na koniec sezonu jest odpowiedni, biorąc pod uwagę naszą obecną pozycję. Ale czy w końcu to rozwiążą? Zobaczymy. Możemy mieć nadzieję. Możemy walczyć.

Miłość jest częścią doświadczenia w „Drogich białych ludziach”, ale nie całym doświadczeniem. Jednak jego mistrzowskie wdrożenie zapewnia niesamowity rezonans całego projektu i tylko sprawia, że ​​chcemy więcej; aby zobaczyć, co będzie dalej; kontynuować. Teraz byłby dobry moment, aby zapalić Greenf Season 2, Netflix. Potrzebujemy tej historii, aby kontynuować.

Ocena: A

Sezon 1 „Drodzy Biali Ludzie” jest teraz transmitowany na Netflix.

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami telewizyjnymi! Zapisz się do naszego biuletynu e-mail TV tutaj.

Najpopularniejsze Artykuły

Kategoria

Przejrzeć

Cechy

Aktualności

Telewizja

Zestaw Narzędzi

Film

Festiwale

Recenzje

Nagrody

Kasa

Wywiady

Klikalne

Listy

Gry Wideo

Podcast

Treść Marki

Najważniejsze Wydarzenia Sezonu

Ciężarówka Filmowa

Wpływowi