Recenzja „American Son”: Kerry Washington jest zmarnowany w niedogotowanym dramacie wyścigowym

„Amerykański syn”

David Lee / Netflix

Jest prawdopodobne, że “; American Son, ”; oparty na sztuce na Broadwayu Christophera Demosa-Browna, został napisany z powagą, choć wydaje się, że zadowolony jest z pozornego związku z opowiadaniem rygorystycznie opracowanej historii. Ma nadzieję, że publiczność będzie tak przytłoczona powagą tematu - nieuzasadnione zabójstwa czarnych mężczyzn z rąk często białych policjantów, których zwykle uważa się za niemożliwych do wyjaśnienia - że nie zauważą płaskości postaci i jak powierzchowne i agresywnie manipulujące są ich pozornie napięte debaty na temat przecinania się rasizmu, przemocy klasowej, przemocy policyjnej i niesprawiedliwości. Jest przeznaczony dla odbiorców, którzy nie mają nic więcej niż podstawowe zrozumienie tych problemów, ale w 2019 r. Wydaje się, że jest to praca poza czasem.



Telewizyjne wydarzenie Netflix opowiada o Kendrze Ellis-Connor (Kerry Washington), matce zaginionego nastolatka, która stara się poskładać kawałki na posterunku policji na Południowej Florydzie.

W pierwszym akcie Kendra gorączkowo sprawdza swój telefon komórkowy w poczekalni na posterunku policji we wczesnych godzinach ciemnego, burzowego poranka. Jej 18-letni syn Jamal (którego nigdy nie widać ani nie słyszy) zniknął od poprzedniej nocy, a ona oczywiście jest zaniepokojona. Nie pomaga to, że nie odbiera jej połączeń ani SMS-ów. Ale Kendra stara się zachować spokój, czekając na odpowiedzi protekcjonalnego młodszego funkcjonariusza policji, Paula Larkina (Jeremy Jordan), a także na jej męża, Scotta (Steven Pasquale).

Natychmiastowe tarcie między Kendrą a oficerem Larkinem, który wydaje się zupełnie nieświadomy swojej lekceważącej postawy wobec niej i jej żądań dotyczących pewnej odpowiedzialności. Nie trzeba dodawać, że Kendra jest czarną kobietą - profesorem psychologii - a Paul jest białym gliną. Z jego podstawowych pytań dotyczących wyraźnie zrozpaczonej Kendry jasno wynika, że ​​młody oficer jest, jeśli nie wręcz rasistą, zbyt gęsty, by przeoczyć swoje uprzedzenia płciowe i rasowe w przedstawianej jako dość niepokojącej sytuacji, która krzyczy o wrażliwość.

nowe migające filmy

W miarę postępów dochodzenia, coraz bardziej napięty („Czy Jamal ma nazwę ulicy?” Larkin pyta Kendrę i publiczność, rozgoryczonych), ujawniają się fragmenty życia Jamala. Krótko mówiąc, jest dobrym dzieckiem. Zapewniono mu najlepsze wykształcenie, na jakie stać jego dobrze sytuowanych, oddzielonych rodziców, i wychował się w przekonaniu, że pomimo brązowej skóry może cieszyć się wszystkimi przywilejami, które są nieodłącznie związane z przeważnie białymi dziećmi, które dorastał jako długo je zarabia. Teraz, gdy jego matka siedzi zmartwiona na komisariacie policji, uświadamia sobie, że nawet pomimo wszystkiego, co ona i jej wyobcowany mąż zrobili, aby właściwie ustawić go w świecie, który może nie być miły dla tych, którzy wyglądają jak on, jej czarny syn mogło stać się kolejną statystyką. Ostatecznie tym, co pozoruje fabułę, jest pytanie: „Gdzie jest Jamal?”

Publiczność dowiaduje się w końcu, dosłownie w końcowym momencie filmu; ale zanim tam dotrze, będzie musiał przejść atak niestabilnych dyskusji na temat rasy, płci, klasy i tożsamości, które nie oferują niczego odkrywczego ani perspektyw, które są szczególnie interesujące i są dostarczane z całą subtelnością młota przez aktorów którzy są poza tym świetni w różnych okolicznościach. Ale łatwy skrypt Demos-Browna czyni ich irytującymi, a ich słowne potyczki są coraz bardziej nużące.

Wielkoduszna lektura zapewniłaby, że każda postać po prostu wypowiada swoje prawdy, ale nawet gdyby tak było, prawdy te wskazywałyby na obsadę niezwykle płytkich postaci - być może z wyjątkiem Kendry Waszyngtona - niewiele więcej niż podstawowe zrozumienie tego, jak przeplatają się rasizm, klasycyzm i seksizm są częścią amerykańskiego życia.

Wydajność Waszyngtonu jest niemal niekończącym się krzykiem. Postać wcale się nie zmienia. Jej reakcje są zrozumiałe, biorąc pod uwagę okoliczności, w których się znajduje, ale tylko do pewnego stopnia. To 90 minut histerii bez chwili wytchnienia, co nie oznacza dramatycznego przepływu.

A ojciec Jamala, Scott - którego publiczność odkrywa, że ​​jest biały po wejściu w drugim akcie - jest prototypowym samcem alfa. Agent FBI, jest także głuchy na rasę i wykazuje niewiarygodną ignorancję i arogancję, a nawet niesie rasowe uprzedzenia do własnego syna. Nazywanie go Jamal było wyborem matki, a Scott wyjaśnia, że ​​zawsze gardził stereotypowo afrykańsko-amerykańskim imieniem i wolałby coś, co nie byłoby tak czarne. „W skali od„ Eric Holder ”do„ Darnell Jackson ”,„ Jamal ”wypiera się z„ Darnell ””, mówi Scott.

Wyśmiewa nawet Jamala. Chociaż publiczność nigdy nie widzi tego dzieciaka, opisując go, Kendra ujawnia oficerowi Larkinowi, że Jamal ma cornrows. „Ostatnie kilka razy, kiedy przebywał u mnie, wyglądał jak cholerny gangster” - mówi ojciec Scott.

I zanim Scott zbeształ Kendrę za udzielenie policji „wykładu na temat życia czarnego”, jak to nazywa, zastanawia się, jak ta ewidentnie inteligentna, „obudzona” czarna kobieta mogła zakochać się w tym konkretnym mężczyźnie, a tym bardziej w związku małżeńskim dziecko z nim.

I jeśli publiczność chce kupić tę nieprawdopodobną relację, pisanie Demos-Browna wcale nie bada terytorium, które wyjaśniałoby, jak to się stało i co doprowadziło do jego upadku. Dochodzenie zapewniłoby o wiele bardziej intrygujący pokarm: małżeństwo międzyrasowe, które rozpadło się, gdy mąż i żona łączą się w trosce o syna, ale wpadają w stare napięcia. Zamiast tego Demos-Brown wydaje się dążyć do dostarczenia mglistego przesłania „obu stron” głębokimi obserwacjami, niż w rzeczywistości reprezentuje prawdziwą, choć zrujnowaną, intymność między dwoma wadliwymi istotami ludzkimi.

Dodatkowo, ponieważ jedyna kobieta w filmie - czarna kobieta - zderzająca się z mężczyznami w autorytatywnych pozycjach, które odrzucają jej tępe spostrzeżenia na temat rasy, historia Kendry jest straconą szansą na przesłuchanie i krytykę patriarchalnego systemu, który oddaje głosy kobiet - zwłaszcza kobiet koloru - nieistotne.

Wśród mężczyzn, o których mowa, są również dwaj gliniarze, którzy są standardowymi dołkami. Być może w swoim najbardziej wymownym momencie młody oficer Larkin, gryząc pączki (bo tak właśnie robią gliniarze), początkowo myli ojca Jamala, Scotta, ze swoim przełożonym i mówi mu o „całkowicie niekontrolowanej suce” w poczekalnia, która bardzo szybko „poszła od zera do getta”. Oczywiście odnosi się do Kendry w Waszyngtonie.

Eugene Lee, w roli starszego porucznika Johna Stokesa, pojawia się w filmie jako weteran, oficer z książki #BlueLivesMatter, którego obecność komplikuje fakt, że podobnie jak Kendra, on także jest czarny. Tak więc bohaterka może szczerze porozmawiać z zakłopotaną Kendrą i nazwać ją „moją sistah”, zanim rzuci na nią bomby prawdy o realiach stosunków rasowych w Ameryce, które podobno mają być odkrywcze, ale są przestarzałe i głupie.

Brak wyrafinowania, z jakim każda postać jest przedstawiona, utrudnia widzom zakorzenienie się lub współczucie dla którejkolwiek z nich. A zanim los Jamala zostanie ujawniony, w dość nagłym zakończeniu z szynką, publiczność prawdopodobnie nie będzie się tym przejmować i po prostu ucieszy się, że to już koniec. Pomimo gęstego dialogu i scenografii, Jamal, Kendra i Scott pozostają tajemnicami, a zrozumienie przez widzów centralnej argumentacji filmu nie jest bardziej jasne niż na początku. Jest to materiał subtelny dla bardziej niż biegłej obsady, co jest być może najbardziej frustrującym aspektem filmu.

Ciężki i niedogotowany, jeśli „American Son” powstał 20 lat temu, mógłby mieć większy rezonans. Nosi dobre intencje na rękawie, ale brakuje mu przemyślanego wglądu i niuansów w stosunkach rasowych w Ameryce, których chętnie przedstawiłby zmarłego dramaturga Augusta Wilsona. Być może pisarz Demos-Brown i reżyser Kenny Leon mają nadzieję, że skorzystają z naszych zbiorowych sumień, ale ciężko jest dać się porwać tak okropnym, zbyt wygodnym opowiadaniu historii i przytłoczonym sentymentom.

Ocena: D

Reżyseria, zdobywca nagrody Tony Kenny Leon, premiery „American Son” na Netflix w piątek, 1 listopada.

najlepsi piloci telewizyjni

Najpopularniejsze Artykuły

Kategoria

Przejrzeć

Cechy

Aktualności

Telewizja

Zestaw Narzędzi

Film

Festiwale

Recenzje

Nagrody

Kasa

Wywiady

Klikalne

Listy

Gry Wideo

Podcast

Treść Marki

Najważniejsze Wydarzenia Sezonu

Ciężarówka Filmowa

Wpływowi